O hobby słów kilka

O hobby słów kilka

Ja- pusty, beznadziejny, człowiek bez hobby…

Tak kiedyś o sobie myślałam. Zawsze imponowali mi ludzie, którzy mieli hobby. Wiecie takie hobby z prawdziwego zdarzenia, a nie słuchanie muzyki do obiadu czy czytanie książek cztery razy w roku.

Jako nastolatka wzdychałam do muzyków wydobywających zaczarowane dźwięki z gitary, zachwycałam się osobami, które za pomocą pędzla przenosiły moje zmysły w inny wymiar i podziwiałam ludzi, którzy czy skwar czy trzaskający mróz, kilka razy w tygodniu biegali na treningi.

Ja nie miałam hobby… Słuchałam muzyki i to by było na tyle. Czułam się gorsza. Bo, co to za człowiek, który nic nie potrafi, nic go nie interesuje… To pusta istota, z którą nawet nie ma o czym porozmawiać. Próbowałam na siłę znaleźć sobie zajęcie. Zbierałam znaczki, pocztówki… Ale wszystko było na chwilę. Nic nie porwało mnie tak jak tornado drzewa stojące na jego drodze.

Moja samoocena szybowała w dół z prędkością TGV…
Kiedy byłam starsza i urodziłam syna, mój problem stał się jakby mniej dotkliwy. Nie miałam czasu na myślenie. Dom, praca, studia, dom… Jakbym codziennie doświadczała deja vu… Kto by tu znalazł czas na hobby.

Bezhobbistyczne znamię uderzyło, kiedy moje dziecko poszukiwało swojej pasji. Znów pojawiły się wyrzuty sumienia, że ma pustą mamę, że jestem gorszym sortem…
Zaczęłam szukać, próbowałam… Szyłam, robiłam biżuterię, biegałam po wystawach z moim pupilem, truchtałam po okolicy… Często słyszałam, że mam zdolności manualne, ale hobby nie przychodziło.

Gdzie jestem dziś? Lubię podróżować, uwielbiam pomagać innym, rozwijać się, napisałam książkę. Rozmawiam z ludźmi na różne tematy. Często słyszę, że inspiruję innych. Dziś wciąż nie mam swojego hobby.

Czy to oznacza, że jestem pusta, gorsza? NIE! I Ty, jeżeli masz podobne dylematy jak ja, nigdy tak nie myśl. Jesteś wartościowym człowiekiem przez to kim jesteś, a nie przez swoje hobby.